Wprowadzenie

Nauka Kościoła o Najświętszej Eucharystii, ze staranną troską i wielką powagą została wyłożona na przestrzeni wieków w dokumentach soborów i papieży. W 2003 r. zaś w encyklice Ecclesia de Eucharistia (dalej skrót EE) papież Jan Paweł II ponownie wyjaśnił podstawowe i ważne zasady w tej sprawie, uwzględniając okoliczności Kościoła obecnej epoki.

Ojciec Święty Jan Paweł II polecił w tej encyklice, aby Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, po konsultacji z Kongregacją Nauki Wiary przygotowała Instrukcję (Redemptionis sacramentum, dalej skrót RS), w któ­rej omówione będą niektóre kwestie dyscyplinarne związane z sakramentem Eucharystii. Kościół powinien bowiem również dzisiaj należycie zachować tak wielką tajemnicę, zwłaszcza w celebracji świętej liturgii. Stąd to, co przedsta­wiono w tej Instrukcji, winno być odczytywane jako kontynuacja wspomnianej encykliki (RS 2).

W encyklice tej czytamy, że nie mniej niż pierwsi uczniowie, którzy mieli przygotować «dużą salę» dla spożycia Paschy, Kościół w ciągu wieków i przy zmieniających się kulturach czuł się zobowiązany, aby sprawować Eucharystię w oprawie godnej tej wielkiej tajemnicy. (...) Dlatego nawet jeżeli logika «uczty» budzi rodzinny klimat, Kościół nigdy nie uległ pokusie zbanalizowania tej -zażyłości- ze swym Oblubieńcem i nie zapominał, iż to On jest także jego Pa­nem, a «uczta» pozostaje zawsze ucztą ofiarną, naznaczoną krwią przelaną na Golgocie (EE 48). Kapłan zaś, który wiernie sprawuje Mszę Św. według norm liturgicznych, oraz wspólnota, która się do nich dostosowuje, ukazują w sposób dyskretny, lecz wymowny swoją miłość do Kościoła (EE 51).

Problematykę piękna celebracji Instrukcja (RS 5) ujmuje w następujący sposób: „Słowa i udoskonalana przez wieki dokładna wymowa obrzędu liturgicznego są wyrazami uczuć Chrystusa i uczą nas odczuwać, tak jak On sam. Uzgadniając z tymi słowami naszą myśl, wznosimy serca do Pana. Wszystko, o czym mówi się w tej Instrukcji, ma na celu doprowadzenie do owej zgodności naszych uczuć z uczuciami Chrystusa, wyrażonymi w słowach i obrzędach liturgii". Możemy więc powiedzieć, że celebracja jest piękna, gdy przy zachowaniu norm wypływających z władzy Kościoła dochodzi do zgodności myśli i słowa, zewnętrznego działania i skupienia serca, gdy działanie zewnętrzne zostaje oświecone wiarą i miłością, które jednoczą nas z Chrystusem i wzajemnie ze sobą.

Troska o piękną celebrację Eucharystii jest obowiązkiem i zarazem stałym zadaniem Kościoła, aby sprawować Eucharystię w oprawie godnej tak wielkiej tajemnicy. Szczególnie odpowiedzialnym jest przewodniczący Eucharystii, który powinien poświęcić wszystkie swoje umiejętności i możliwości dla przygotowania i godnego celebrowania Eucharystii, aby ta celebracja była piękna pod każdym względem (RS 57-58). Konieczna jest także stała formacja wiernych, którzy mają być prowadzeni do świadomego, czynnego i pełnego uczestnictwa (RS 39-41), obejmującego ciało i duszę, płonącego wiarą, nadzieją i gorącą miłością (WOMR 18). Zapewnienie pięknej celebracji domaga się również, aby wyeliminowano wszelkie wykroczenia i nadużycia liturgiczne zgodnie ze wskazaniami Instrukcji (por. nr 172-175). Stąd ilekroć ordynariusz czy to miej­sca, czy instytutu zakonnego lub stowarzyszenia życia apostolskiego otrzyma informację, przynajmniej prawdopodobną, o przestępstwie lub nadużyciu w stosunku do Najświętszej Eucharystii, winien osobiście lub przez innego odpowiedniego duchownego ostrożnie zbadać fakty i okoliczności oraz sprawę poczytalności (RS 178).

Zagadnienie troski o piękno celebracji należałoby rozpatrywać na wielu płaszczyznach, bo dotyka integralnego ujęcia celebracji liturgicznej. Najpierw dotyka dobrej znajomości teologii liturgii, duchowości liturgicznej, ksiąg liturgicznych, przepisów liturgicznych, dokumentów Kościoła o liturgii. Dalej dotyka wykonawców i uczestników liturgii, ich wiary i życia, przygotowania do liturgii, a także pełnienia różnorodnych funkcji liturgicznych. Następnie dotyka także całego obszaru znaków i symboli liturgicznych, języka, gestów, postaw, muzyki, śpiewu, milczenia, sprzętów, naczyń, sztuki sakralnej, architektury budynku, wyposażenia i urządzenia wnętrza, itp. Wszystkie te aspekty piękna celebracji w jakimś stopniu porusza Instrukcja. Szczegółowe ich potraktowanie przekracza ramy tego referatu.

Refleksję nad zagadnieniem troski o piękno celebracji według Instrukcji Redemptionis Sacramentum ograniczę zatem do zadań prezbiterów. Ksiądz prof. Stanisław Czerwik omówił całościowo już tę Instrukcję w Biuletynie Anamnesis1.

W związku z tym, podzieliłem referat na następujące części: 1. Odpowiedzialność prezbitera za celebrację Eucharystii; 2. Przygotowanie celebracji Eucharystii przez prezbitera; 3. Prezbiter jako przewodniczący Eucharystii, 4. Formacja wiernych, 5. Usuwanie nadużyć.

 

1. Odpowiedzialność prezbitera za celebrację Eucharystii

Zamiarem Instrukcji nie było opracowanie całości norm związanych z Najświętszą Eucharystią, ale ich przypomnienie, z myślą o głębszym wzmocnieniu wartości norm liturgicznych i podstawowych zasad, które są już zawarte w wypowiedziach lub postanowieniach wciąż obowiązujących. Chodziło w niej także o wprowadzenie niektórych przepisów, aby dzięki nim te wcześniejsze były wyjaśnione i uzupełnione, jak również o przedstawienie ich biskupom, prezbiterom i diakonom oraz wszystkim wiernym świeckim, by każdy odpowiednio do swoich powinności i możliwości, wprowadził je w życie (RS 2).

Kierowanie świętą liturgią i odpowiedzialność za jej sprawowanie została przedstawiona w pierwszym rozdziale Instrukcji2. Wyliczono tu następującą hierarchię odpowiedzialności: Stolica Apostolska (RS 14-17); biskup diecezjalny (RS 19-25); konferencja episkopatu (RS 26-28); prezbiterzy (RS 29-33); diakoni (RS 34-35).

Wszyscy wierni mają prawo do prawdziwej liturgii, a w sposób szczególny do celebracji Mszy Św., która winna być taka, jaką chciał i ustanowił Kościół, tak jak określają przepisy w księgach liturgicznych oraz w innych normach i aktach prawnych (RS 12).

Tajemnica Eucharystii jest zbyt wielka, aby kapłan mógł pozwolić sobie na traktowanie jej wedle własnej oceny, która nie szanowałaby jej świętego cha­rakteru i jej wymiaru powszechnego. Jeżeli prezbiter tak postępuje, to wtedy szkodzi prawdziwej jedności obrządku rzymskiego, która winna być gorliwie zachowywana (RS 11).

Rozważmy szerzej problem odpowiedzialności prezbitera za celebrację świętej liturgii. W poszczególnych lokalnych zgromadzeniach wiernych pre­zbiterzy sprawiają, że w pewnym sensie biskup staje się w nich obecny, sami zaś jednoczą się z nim ufnie i wielkodusznie, a jego obowiązki i zatroskanie po części przejmują na siebie i codziennie starannie je wykonują. Ze względu na udział w kapłaństwie i posłannictwie prezbiterzy powinni szczerze uznawać swego biskupa za ojca i ze czcią okazywać mu posłuszeństwo, które przyrze­kali podczas swoich święceń (RS 29). Biskupi wydają różne diecezjalne rozpo­rządzenia dotyczące sprawowania Mszy Św., ale nie zawsze są one respekto­wane przez księży, jednocześnie także nie zawsze egzekwowane przez biskupa, np. zasady binacji i trynacji Mszy św.

Wielka odpowiedzialność spoczywa przy sprawowaniu Eucharystii zwłasz­cza na kapłanach3, którym przysługuje zadanie przewodniczenia jej inperso­na Christi. zapewniając świadectwo i posługę komunii nie tylko wobec wspól­noty bezpośrednio biorącej w niej udział, lecz także wobec Kościoła powszechnego, który zawsze jest przywoływany przez Eucharystię (RS 30). Prezbiter przewodniczy Eucharystii w imieniu Chrystusa.

Prezbiterzy powinni sprawować misteria Chrystusa, a zwłaszcza Euchary­styczną Ofiarę na chwalę Boga i dla uświęcenia chrześcijańskiego ludu poboż­nie i z wiarą oraz zgodnie z tradycją Kościoła. Dlatego nie mogą pozbawiać swej posługi głębokiego znaczenia, zniekształcając sprawowanie liturgii przez dowolne zmiany, pominięcia lub też dodatki (RS 31).

Wyróżniono wskazania dotyczące proboszcza parafii4, który ma za zadanie troszczyć się o to, ażeby sprawowanie Eucharystii stało się centrum parafialnego zgromadzenia wiernych, aby wierni świadomie i czynnie uczestniczyli w liturgii. Pod władzą biskupa diecezjalnego proboszcz winien kierować litur­gią w swojej parafii i czuwać nad tym, by nie wkradły się do niej nadużycia (KPK 528). Celebracja Mszy św. wymaga dobrego jej przygotowania przez proboszcza przy pomocy różnych wiernych, ale nie powinien on jednak w sprawach liturgii w żaden sposób przekazywać wiernym tego, co należy do jego własnych obowiązków (RS 32).

Wszyscy zaś prezbiterzy mają starać się należycie pielęgnować wiedzę i umiejętność sprawowania liturgii (RS 33), aby byli przeniknięci zachwytem i zdumieniem, jaki w sercach wiernych sprawia celebrowane w Eucharystii misterium paschalne (EE 5). Z tego stwierdzenia wynika konieczność stałej formacji teologicznej i pastoralnej prezbiterów, jak i wiernych, aby wzrastała troska o poprawne i piękne wykonanie tekstów i obrzędów liturgicznych, a udział w nich odznaczał się głębią przeżycia duchowego.

Szafarze wyświęceni oraz wierni świeccy, wypełniający swoje zadanie lub funkcję, mają czynić to wszystko i tylko to, co do nich należy podczas samej celebracji liturgicznej, jak i podczas jej przygotowywania, aby liturgia Kościoła była sprawowana godnie i pięknie (RS 44). To stwierdzenie nie zmienia się od ukazania Konstytucji o liturgii prawie w każdym istotnym dokumencie Stolicy Apostolskiej poświęconym liturgii (KL 28). Z tego wynika, że przewodniczący powinien unikać niebezpieczeństwa zaciemniania uzupełniającego się podzia­łu czynności pomiędzy duchownymi i świeckimi, które sprawia, że funkcja świeckich może zostać poddana pewnej „klerykalizacji", podczas gdy szafarze wyświęceni niesłusznie podejmują to, co jest właściwe dla życia i działania

wiernych świeckich (RS 45). Możemy tu przytoczyć jako przykład wypowia­danie wezwań modlitwy wiernych w wielu parafiach ciągle jeszcze przez kapłana. Z drugiej strony, praktykowane nieraz dopuszczanie do homilii kleryków lub sióstr zakonnych w niedzielę modlitw o powołania w parafii.

Troskę prezbiterów o piękno celebracji Eucharystii według Instrukcji można sprowadzić do czterech głównych płaszczyzn: przygotowanie celebracji, przewodniczenie liturgii, formacja liturgiczna oraz usuwanie nadużyć.

 

2. Przygotowanie celebracji Eucharystii przez prezbitera

Jezus wyznaczył zadanie uczniom, który mieli przygotować starannie «dużą salę" gdzie mogliby spożyć Paschę (EE 47). To zdanie z Encykliki o Eucharystii zobowiązuje także dziś prezbiterów, aby poświęcali odpowiedni czas na przygotowanie celebracji. Instrukcja wskazuje na proboszcza parafii. który powinien dobrze przygotować celebrację liturgiczną przy współudziale różnych wiernych (RS 32).

Troska o piękno celebrowania Mszy św. nie może, i to absolutnie, ograni­czyć się do respektowania jedynie zewnętrznych elementów. Ta troska budu­je się i rośnie od wewnątrz. Najlepszym przygotowaniem prezbitera do cele­bry jest modlitwa, a także autentyczne życie liturgią, a szczególnie Eucharystią. Sprawowanie Eucharystii nie może być odrabianiem.

Podejmując zagadnienie przygotowania kapłana do celebracji Eucharystii należałoby wyróżnić jego trzy etapy: przygotowanie dalsze, bliższe i bezpośrednie.

 

2.1. Przygotowanie dalsze

Najpierw troska o miejsce celebracji Eucharystii, które ma być święte, czyli poświęcona lub pobłogosławiona świątynia. W poszczególnych przypadkach, gdy wymaga tego konieczność, można sprawować w innym odpowiednim miejscu (RS 108).

Każdą celebrację liturgiczną należy starannie przygotować przy współudziale wszystkich zainteresowanych oraz przy użyciu ksiąg liturgicznych, tak co do strony obrzędowej, jak i spraw duszpasterskich czy muzyki. Dokonuje się tego pod kierunkiem proboszcza lub rektora kościoła, uwzględniając także zdanie wiernych. Kapłanowi zaś przewodniczącemu celebracji przysługuje zawsze prawo decydowania o tym, co należy do jego zadań (OWMR 111).

Mając na uwadze materię Najświętszej Eucharystii podano wskazania doty­czące przygotowania chleba i wina, którego używa się przy sprawowaniu Najświętszej Ofiary eucharystycznej5. Polecono, aby hostie były wykonywane przez osoby, które odznaczają się nie tylko uczciwością, lecz również mają kompetencje do ich wykonywania i wyposażone są w odpowiednie narzędzia (RS 48). Zbyt małe komunikanty i kruszące się na obrzeżu nie nadają się do udzielania Komunii do ust, a tym bardziej na rękę, ale księża je kupują, bo są tańsze.

Odnośnie wina do Eucharystii wskazano, aby z troskliwością dbać o jego przechowywanie w doskonałym stanie, aby nie skwaśniało. Absolutnie zakazu­je się używania wina, którego prawdziwość i pochodzenie byłyby wątpliwe: Kościół bowiem wymaga pewności, jeśli chodzi o warunki konieczne do ważności sakramentów. Żaden pretekst nie może usprawiedliwić użycia jakichkolwiek innych napojów, które nie stanowią ważnej materii (RS 50). Wino do Eucha­rystii kupujemy nie zawsze w sklepach kościelnych, ale w dużych hipermarketach, hurtowniach, jednak bez kościelnego certyfikatu, ale być może tańsze.

Wspólnota wiernych ma prawo, aby zwłaszcza w celebracji niedzielnej stale była obecna odpowiednia i prawdziwa muzyka oraz aby ołtarz, sprzęty i bielizna liturgiczna zgodnie z przepisami zawsze odznaczały się godnością, pięknem i czystością (RS 57).

Pasterze powinni czuwać, aby bielizna ołtarzowa, zwłaszcza ta, na której się kładzie święte postacie, była zawsze czysta i często prana zgodnie z przyjętym zwyczajem. Jest godne pochwały, jeśli wodę z pierwszego, ręcznego prania, wylewa się do kościelnej studzienki lub w odpowiednie miejsce na ziemię. Następnie kolejnego prania można dokonać według przyjętego zwyczaju (RS 120). W ilu kościołach są takie studzienki.

Wszyscy wierni mają prawo, by sprawowanie Eucharystii we wszystkich jej częściach zostało tak troskliwie przygotowane, aby słowo Boże było w niej godnie i skutecznie głoszone i wyjaśniane, aby zgodnie z przepisami pieczołowicie została zachowana możliwość wyboru tekstów liturgicznych i obrzędów, a słowa pieśni podczas celebracji liturgii strzegły i właściwie ożywiały ich wiarę (RS 58). Odpowiedzialnym za to jest proboszcz, który powinien zorganizować odpowiednich pomocników: organista, kościelny, lektorzy, komentatorzy, psałterzyści, ministranci, dekoratorzy, sprzątający, porządkowi.

Bardzo ważne jest więc przygotowanie tekstów liturgicznych, zaznaczenie ich w księgach i przeczytanie. W szczególny sposób należy dbać o księgi liturgiczne, aby były otaczane specjalnym szacunkiem, zwłaszcza Ewangeliarz i Lekcjonarz (OWMR 349). Możemy tu podać różne przykłady. Przykład pozy­tywny- mszał codzienny i drugi na niedziele i święta. Księgi liturgiczne upo­rządkowane w zakrystii, w szafie z łatwym dostępem i znajdowaniem każdej z nich. Ksiądz idzie do ołtarza ze śpiewnikiem w ręku i śpiewa, bo chce dać przykład noszenia książki wiernym. Przykład negatywny - księgi wrzucone na dno szafy, bez porządku, zabrudzone, oberwane rogi kartek w mszale, Lekcjonarzu, modlitwie wiernych, wstążki rozszczepione, ponadrywane. Czy nie stać parafii na nowy mszał? Czy nie stać parafii na nowy Lekcjonarz? Czy nie stać parafii na nowe księgi obrzędów sakramentów? Nowe wydania np. obrzędów chrztu, małżeństwa, pogrzebu nie są kupowane przez księży, bo te stare się jeszcze nie zużyły. Duchowny nieraz oszczędza tam, gdzie nie powinien, a przecież żyje z liturgii. Przykładowo, na pogrzeb kapłana zabieramy szaty liturgiczne w reklamówkach z supermarketów: Obi, Real, Tesco, Lidl, Biedron­ka. Nie jest to estetyczne podczas procesji na cmentarz, gdy alby niosą księża w takich reklamówkach - lepiej wygląda w czarnym neseserze.

Prezbiterzy powinni zadbać także o godność świętych naczyń (RS 117) do sprawowania Eucharystii oraz piękno szat liturgicznych (RS 121)6. Oczywiste jest, że powinni również dbać o estetykę swojego wyglądu: włosy, ogolona broda albo regularnie przystrzyżona, czysta sutanna i buty, nieprzepocone ubranie, itp.

 

2.2. Przygotowanie bliższe

To czas przed Mszą św., który przewodniczący spędza około pół godziny przed liturgią w kościele, w konfesjonale, z brewiarzem w ręku. W Dodatku do LG mamy teksty na przygotowanie do Mszy Św., mamy inne teksty modlitew­ne, mamy wolne kartki w brewiarzu, gdzie możemy wpisać swoje własne modlitwy. Dobra, stara tradycja kapłańska uczyła, że ksiądz jest pół godziny przed Mszą w kościele i przygotowuje się do Mszy. Przykład z Wiednia aktual­ny w tym roku, ale i przed 15 laty. W parafii pw. Anioła Stróża proboszcz 45 min przed Mszą daje codziennie okazję do spowiedzi, aż do 15 min przed Mszą, gdyż ten czas jest mu potrzebny na przygotowanie w zakrystii. Te ramy czasowe są zapisane w comiesięcznej gazetce parafialnej i na tablicy ogłoszeń w przedsionku kościoła. Ten czas przeznacza na zaznaczenie stron w mszale, Lekcjonarzu i modlitwie wiernych przed rozpoczęciem liturgii. Wielu księży czyni to nerwowo kartkując mszał na rozpoczęcie prefacji.

Warto przed liturgią zwrócić uwagę na zagracenie ołtarza i ambony: mszał, ogłoszenia parafialne, kartki z różnymi informacjami, intencje mszalne, kwiaty, świece, mały krzyżyk, modlitewnik, futerał na okulary, stojak z mikrofonem, nieraz już stoi kielich, ampułki i naczynie do lavabo. Na kredensie należy te wszystkie rzeczy przygotować, a nie na ołtarzu. Kielich przed Mszą należy przykryć welonem w kolorze dnia lub białym (OWMR 118).

 

2.3. Przygotowanie bezpośrednie

To te kilka minut przed rozpoczęciem Mszy w zakrystii, gdzie zachowuje się milczenie „bo Pan jest blisko" - są takie napisy w niektórych zakrystiach, które ułatwiają skupienie, wyciszenie, modlitwę z ministrantami, oczekiwanie na rozpoczęcie misterium, któremu mam przewodniczyć.

W wielu zakrystiach jednak zdarza się, że słychać niedokończone rozmowy z ministrantami, kościelnym, najnowsze kawały czy żarty, rozmowy o meczu, jak przy zwykłej robocie. Doświadczamy wtedy rutyny: jakby prezbiter był w robocie, jak rzemieślnik, który zna dobrze swój zawód i nie musi już myśleć o tym co robi, bo potrafi swoją robotę wykonać z zamkniętymi oczami. Grozi wtedy kapłanowi zbanalizowanie misterium, któremu ma przewodniczyć.

Doświadczyć tego można w oczekiwaniu koncelebransów na rozpoczęcie Mszy: rozmawiają, dogadują, jedni chcą zająć ostatnie miejsca i dlatego pchają się na czoło procesji wejścia, aby potem siedzieć z tyłu za plecami innych, schować się. Inni znowu zawsze chcą się pokazać, aby ich zauważono i dlatego kręcą się wokół przewodniczącego. Trudno jest im nieraz podporządkować się uwagom kierującego liturgią ceremoniarza. Trzeba nieraz uciszać księży przed rozpoczęciem Mszy i zburzyć im dobre samopoczucie braku odpowiedzialności, bo nie musi myśleć o słowie wstępnym, o kazaniu, o ministrantach, bo po prostu teraz jest na luzie. Przynajmniej dziś nie musi się stresować tak jak zawsze, dlatego nie myśli o tym, co za chwilę się rozpocznie i wykorzystuje czas na rozmowy koleżeńskie.

 

3. Prezbiter jako przewodniczący Eucharystii

Wielka odpowiedzialność przy sprawowaniu Eucharystii, według Instrukcji, spoczywa zwłaszcza na prezbiterach, którym przysługuje zadanie przewodniczenia jej In persona Christi. zapewniając świadectwo i posługę komunii nie tylko wobec wspólnoty bezpośrednio biorącej w niej udział, lecz także wobec Kościoła powszechnego, który zawsze jest przywoływany przez Eucharystię (RS 30).

Przewodnictwo Eucharystii to umiejętność, co więcej to sztuka celebrowa­nia liturgii jako dialogu między Bogiem i ludźmi. Przewodniczenie liturgii wy­maga respektowania praw, którymi kieruje się zgromadzenie liturgiczne, dlatego kreatywność celebransa musi szanować autorytet Kościoła. Ta sztuka nie może być swobodną i radosną twórczością kapłana. Przewodniczenie Euchary­stii to także umiejętność aktualizowania spotkania z Chrystusem w świętych obrzędach. To inaczej sztuka świętowania przez zgromadzenie liturgiczne Pamiątki Pana (por. OWMR 7), ponieważ celebransem, podmiotem celebracji chrześcijańskiej jest całe zgromadzenie (por. KKK 1141) nie tylko kapłan prze­wodniczący. Akcja liturgiczna jest celebracją Kościoła, czyli zgromadzenia które się spotyka, dlatego wszyscy jego członkowie są i powinni być zaangażowa­ni i włączeni w tę akcję.

Podmiotem działań liturgicznych jest całe zgromadzenie liturgiczne, jedno­cześnie to zgromadzenie staje się przedmiotem Bożych działań. W nim doko­nuje się współdziałanie pomiędzy akcją Boga w Duchu Świętym i odpowiedzią realizowaną również w Duchu Świętym ze strony uczestników liturgii, co można nazwać „sztuką uczestniczenia". Koniecznym dopełnieniem działania wspólnoty jest uporządkowanie i harmonia. Szczególną rolę w zgromadzeniu spełnia przewodniczący celebracji, który ma prowadzić celebrację, przewodzić jej, przeprowadzić ją. Wszyscy obecni w odpowiedni sposób celebrują -wykonują liturgiczne posługi, które zmieniają się w zależności od okoliczności miejsca i czasu, ale nie wszyscy przewodniczą celebracji. W zgromadzeniu liturgicznym jest jeden przewodniczący, prowadzący7, ale on także jest uczestnikiem liturgii. Nie tylko musi umieć przewodniczyć celebracji, ale musi też umieć uczestniczyć w celebracji liturgicznej.

W istocie jedynym celebransem i przewodniczącym celebracji liturgicznej jest Jeden Pośrednik między Bogiem a ludźmi, Arcykapłan Nowego Przymierza, Jezus Chrystus (por. Hbr 8,1-2). Przewodnikiem zgromadzenia w zastęp­stwie Chrystusa, w Jego imieniu, jest kapłan. Niektóre czynności mogą być sprawowane przez diakona, akolitę czy wyznaczoną osobę. Celebrans modli się w imieniu wiernych i z wiernymi, dokonuje świętych czynności, naucza. Odpowiedzialny jest za porządek całości celebracji. Przewodniczący działa w imieniu Chrystusa - in persona Christi, a nie na mocy własnych możliwości i zdolności organizacyjnych. To znaczy, że Chrystus jest pierwszym podmiotem działań liturgicznych. Zasiadając jednak po prawicy Ojca niebieskiego posługuje się swoim przedstawicielem, który w Jego imieniu sprawuje najświętsze czynności. Chrystus jest obecny i działający w osobie kapłana (KL 7). Cała moc, cała godność celebransa wypływa z udziału w Chrystusowym kapłaństwie. Prezbiter jest więc sakramentem Chrystusa, Arcykapłana i w zgromadzeniu liturgicznym uobecnia, reprezentuje Chrystusa jako Głowę społecz­ności Kościoła8.

Przewodniczenie liturgii winno się realizować zawsze z taką świadomością, a wtedy prezbiter nie będzie się czuł w czasie sprawowania akcji liturgicznej jako gospodarz na swoich włościach, na swoim ranczo. Nie będzie swoją osobą i działaniem zasłaniać działającego Chrystusa. Potrzeba tu wyjątkowej transparencji, przezroczystości, aby był widoczny Chrystus. Wszystkie działania kapłana winny prowadzić do takiej świadomości także u wiernych. Trzeba przeto unikać operowania swoją osobą, zrezygnować z nieustannego zwracania uwag, posyłania po coś do zakrystii, dyrygowania czy nachalności, nie udawać konferansjera, diskdżokeja, duszy towarzystwa, dyrektora imprezy czy kierownika przedstawienia.

Kapłan reprezentuje także Chrystusa modlącego się, dlatego jego zadaniem jest włączenie wiernych przez rozmodlenie w nieustanną modlitwę Chrystusa. Owo rozmodlenie to nie sprawa tylko dobrego przykładu, ale wypełnia­nie Chrystusowego kapłaństwa - in persona Christi. Modlenie się tekstami, a nie odmawianie, czy tylko poprawne odczytywanie lub odśpiewanie modlitw zapisanych w mszale z wykonaniem odpowiednich gestów i postaw9.

Prezbiter działając w liturgii w imieniu Chrystusa, reprezentuje również cały Kościół. Kiedy sprawuje Eucharystię, czyni to w imieniu biskupa, a ten z kolei w imieniu całego kolegium apostolskiego. Reprezentowanie kolegium apo­stolskiego oznacza konieczność respektowania ustanowionych przez prawowitą władzę zasad i przepisów.

Wierni winni być świadomi, że uczestniczą w kulcie Kościoła, a nie przychodzą, aby być świadkami fantazji i indywidualnych pomysłów przewodniczącego liturgii. Wierni mają prawo do poprawnie celebrowanej liturgii. Całe działanie kapłana w zgromadzeniu liturgicznym jest współdziałaniem, celebracja jest koncelebracją ze wszystkimi zgromadzonymi, a w szczególności z pełniącymi wyznaczone funkcje liturgiczne10.

Powinien zniknąć godny napiętnowania zwyczaj, że kapłani - według swojego uznania - zmieniają lub zniekształcają teksty świętej liturgii, jakie są zobowiązani wypowiedzieć. Postępując w ten sposób czynią celebrację świętej liturgii niepewną, a nierzadko fałszują jej autentyczny sens (RS 59). Kapłan z racji swojego posłannictwa musi pamiętać, że jest sługą, a nie właścicielem Bożych misteriów. Stąd też nie może dowolnie dysponować tekstem liturgicznym i całym najświętszym obrzędem jako swoją własnością i nadawać mu kształt osobisty i dowolny11. Powinien mądrze korzystać z dopuszczonej i zale­conej przez przepisy możliwości kształtowania liturgii i dostosowywania jej do potrzeb wspólnoty, ale musi unikać też dowolności, wielomówstwa, przekręcania formuł i modlitw. Sztuka przewodniczenia wymaga od kapłana posłuszeństwa wobec zasad podanych w zatwierdzonych księgach liturgicznych, szacunku dla sacrum, pobożności, czyli wewnętrznego oddania swojej woli

Bogu i posługiwania z wiarą i miłością ku Bogu i ludziom12. Fałszywe rozumienie demokracji w liturgii: módlcie się, aby naszą i waszą ofiarę..., aby naszą wspólną ofiarę przyjął... Improwizacje tekstowe w miejscach niedozwolonych: Oto Baranek Boży, który na osiołku wjechał do Jerozolimy. Znak pokoju: pokój nam wszystkim. W Radiu Maryja przewodniczący powtarzał trzy razy.

Przewodniczenie jest służbą zgromadzeniu, dlatego posługa ta prowadzi do szacunku dla wszystkich wiernych i do każdego z osobna, który wypływa z umiłowania Chrystusa obecnego we wspólnocie zebranych. Nie ma prawdzi­wej celebracji bez umiłowania wiernych. Prawdziwa, autentyczna celebracja jest nacechowana dyskrecją przewodniczącego. Pełni on swoją funkcję repre­zentowania Kościoła, jest sobą w tym celu, aby inni mogli być sobą. To jest sekret miłości. Celebracja zakłada proces przechodzenia od „ja" w kierunku „my". Proces ten oznacza konkretnie troskę o duchowe dobro wiernych, wrażliwość na ich potrzeby, sytuacje. Postuluje wysoki stopień samodyscypliny, przejawiającej się w takcie, estetyce, w kulturze wypowiadania tekstów, respektowanie przerw, odpowiednie akcentowanie tekstu13.

Nie wolno opuszczać i zmieniać przepisanych czytań biblijnych, a zwłaszcza „czytań ani psalmu responsoryjnego, w których zawiera się słowo Boże. Nie wolno zastępować ich innymi tekstami, nie biblijnymi" (RS 62). Tylko dwie zwrotki psalmu poleca proboszcz do wykonania, więcej nie wolno. Organista dostaje upomnienie, gdy wykona trzy.

Przewodniczyć zgromadzeniu znaczy najpierw - tworzyć zgromadzenie. Celebrans troszczy się o to, aby zebrani poczuli się ludem Bożym, chcianym, umiłowanym przez Boga, kochanym przez duszpasterza. Jak ważne jest wej­ście celebransa do zgromadzenia. Procesja do ołtarza jest aktem liturgicznym. Jakość tej czynności tworzy wspólnotę, nadaje jej tonację rodzinności, ciepła lub urzędowości. Procesja do ołtarza w pełnym składzie osobowym jest wyra­zem uporządkowania ludu Bożego, znakiem społecznego charakteru liturgii i równocześnie elementem tworzącym wspólnotę. Ta swoista „choreografia liturgiczna" nie powinna być lekceważona. Obrzędy wstępne Mszy św. mają na celu, by wierni, którzy się zbierają razem, połączyli się we wspólnotę i przygotowali do odpowiedniego słuchania słowa Bożego i pełnego sprawo­wania Eucharystii (OWMR 24). Walor gromadzenia się wiernych określa się jako „łaska rozpoczęcia", która zamyka w sobie szacunek dla obecnych, przychodzących na liturgię Kościoła. Zamyka ona w sobie także wprowadzenie w skupienie i komunię z Bogiem i braćmi. Jest to łaska dobrego początku14. Przewodniczący powinien używać modlitewnika i śpiewać pieśń na wejście, aby oczekiwać tego od wiernych i domagać się od ministrantów.

Od rozpoczęcia celebracji ważną rolę odgrywa estetyka gestów wykony­wanych przez przewodniczącego, która wymaga kultury i dyscypliny. Jakże różne gesty rąk możemy zauważyć u celebransów. Przykładowo gest rozłożenia rąk na pozdrowienie: perfekcjonista - „na żabkę", anemik, choleryk, nerwus przebierający palcami, mistyk przeciążony na jedną stronę, z rozcapierzo­nymi palcami. Dłubanie w nosie lub czyszczenie paznokci podczas liturgii. Opieranie się rękami o ołtarz podczas konsekracji chleba i kielicha. Pokazywa­nie wielkiej tajemnicy wiary.

Zauważa się dwie skrajności we wprowadzeniu do liturgii dnia: pierwsza to brak słowa wstępnego albo formułka - przeprośmy...; druga to przedłużanie wprowadzenia. Jeden z kapłanów wygłosił słowo wstępne tak długie, jak kaza­nie, nie czuwał nad tym, co mówi i na koniec powiedział: Amen. Wierni odpo­wiedzieli: Bóg zapłać. Ksiądz zaś rozpoczął: Wierzę w jednego Boga... wierni nie podjęli wyznania, a duchowny doświadczył swojej rutyny. Często zauważa się brak milczenia przed aktem pokuty i tę samą formę, a przecież w mszale są cztery. W niedzielę może być pokropienie wodą.

Celebrans przewodniczy zgromadzeniu liturgicznemu, to znaczy jest obecny. Zaobserwowano, niestety, w postawie niektórych przewodniczących zja­wisko pseudoobecności kapłana w liturgii15. Oznacza to, że kapłan jest fizycz­nie przy ołtarzu, ale nie jest obecny we Mszy św. Śpieszy się. Serce jego jest daleko od zgromadzonych. Skarżyła się kiedyś studentka teologii na swojego duszpasterza, który podczas Mszy ani razu nie spojrzał w stronę wiernych zgro­madzonych w kościele. Można też zauważyć z drugiej strony postawę zbytnie­go rozglądania się przewodniczącego, badania wzrokiem siedzących wiernych, kontrolowania ich obecności na Mszy. Wierni na Mszy to nie materiał do prze­robienia, jak w zakładzie pracy. W zgromadzeniu komunikacja między prze­wodniczącym a wiernymi odgrywa podstawowe znaczenie w dobrej celebra­cji. Komunikacja wzrokowa z wiernymi to jednak nie kontrola.

Piękna celebracja wymaga harmonijnego układu elementów składających się na nią, więc miejsca, czasu, dźwięku, obrazu. Wszelka przesada typu „za dużo" czy „za mało" psuje tę harmonię. Przewodniczący powinien zachować równowagę pomiędzy czasem ciszy i słowa, czasem działania i wytchnienia, czasem szczególniejszej aktywności i momentami wspólnej akcji, pomiędzy momentami słuchania i ekspresji.

Podajmy tu przykład obrzędu powszechnie źle interpretowanego przez przewodniczącego. Po śpiewie Baranku Boży, kapłan modlitwą przed Komunią odmawianą po cichu przygotowuje się do owocnego przyjęcia Ciała i Krwi Chrystusa. Wierni czynią to samo, modląc się w milczeniu. Kapłan po Baranku Boży, a nie w czasie śpiewu odmawia po cichu tekst modlitwy - ogólnie rzad­ko kto z przewodniczących liturgii tego przestrzega.

Podobnie jest z puryfikacją kielicha po Komunii św. Często ma to jeszcze miejsce na środku ołtarza, tam gdzie kapłan konsekrował postacie. Znaczenie miejsca na środku ołtarza, gdzie dokonuje się Najświętsza Ofiara jest inne od miejsca puryfikowania. Po posiłku naczyń nie zmywa się na stole.

Celebrans powinien zachować coś z rytmu serca16. Jeżeli serce bije arytmicz­nie, za szybko lub za wolno, doprowadzi to do choroby - podobnie jest w celebracji liturgicznej, chory na rytm liturgii przewodniczący doprowadzi do wykrzywień, wydziwiania, zaniedbań, a nawet nadużyć. Taką też wtedy, skrzy­wioną, formuje pobożność uczestników.

Przewodniczenie celebracji liturgicznej jest umiejętnością, której uczymy się w seminarium, ale brak stałej formacji prowadzi do rutyny, wygodnictwa i perfekcyjnej praktyczności kapłana. Przykład kapłana - „omnibusa", który nie potrzebował kościelnego ani ministranta, ani organisty: w ołtarzu miał zakrystię, tam były wszystkie naczynia, księgi, wino, woda i magnetofon z nagra­nymi pieśniami; w odpowiednim momencie liturgii włączał co potrzeba i wyciągał na ołtarz co potrzeba, a potem zaraz chował. Wniosek - dobry rzemieślnik liturgiczny, ale nie przewodniczący zgromadzenia.

Istotną i ważną sprawą jest dykcja przewodniczącego. Zauważa się brak milczenia po módlmy się, niewyraźne wypowiadanie tekstu, połykanie liter w pośpiesznym odmawianiu, sztywna i wygodna rutyna w czytaniu i śpiewa­niu. Dobre przeczytanie i zaśpiewanie nie zawsze jest modlitwą - może być tylko sprawnym odprawianiem. Czasem nawet niechlujstwo dykcji, patos słowny i śmieszna maniera głosu. Na dykcję zwraca uwagę mszał przy wypowiadaniu słów konsekracji, aby wypowiadać je głośno i wyraźnie: bieście i jedźcie.

W zgromadzeniu liturgicznym przewodniczący jest także uczestniczącym w liturgii. Nie tylko musi umieć przewodniczyć celebracji, ale musi także umieć uczestniczyć w niej, co dla kapłana nie zawsze jest takie proste: np. słuchanie czytań biblijnych, homilii, śpiew pieśni z ludem17. Przykłady pokazują, że wielu księży nie potrafi uczestniczyć w Eucharystii, gdy nie przewodniczą i nie kon­celebrują, np. na odpustach. Zachowanie księży uczestniczących jest nieraz po prostu gorszące wiernych: rozmawiają ze sobą, komentują homilię, zachowa­nia innych duchownych, odmawiają brewiarz podczas Mszy zamiast modlić się z wiernymi i uczestniczyć w akcji liturgicznej. Duchowni rzadko przystępują do Komunii Św., gdy są tylko uczestnikami Eucharystii, np. bierzmowanie w dekanacie - księża nie koncelebrują tylko uczestniczą w komży we Mszy, ale Komunii Św. nie przyjmują. Wierny może przecież dwa razy tego samego dnia przyjąć Komunię, gdy jest na Mszy św.

 

4. Formacja wiernych świeckich

Do prezbiterów instrukcja kieruje apel, aby zabiegali o godne i piękne wypełnianie funkcji liturgicznych przez wiernych świeckich. Wierny świecki jest wezwany do tego, aby świadczył pomoc podczas celebracji liturgicznych, winien być należycie uformowany oraz wysoko cenić życie chrześcijańskie, wiarę, moralność i wierność wobec Magisterium Kościoła. Wypada, aby otrzy­mał on formację liturgiczną dostosowaną do jego wieku, stanu, rodzaju życia i stopnia kultury religijnej. Nie powinno się wybierać tych, których wyznaczenie mogłoby budzić zdziwienie wiernych (RS 46), np. mały ministrant czyta lekcję. Dla odpowiedniej formacji liturgicznej konieczna jest katecheza mista-gogiczna18. Należy jednak unikać w niej sprowadzania Eucharystii wyłącznie do rangi braterskiej uczty, czy spotkania, ale ukazywać także ofiarniczy charak­ter Mszy Św., która jest Pamiątką Męki i Zmartwychwstania Chrystusa (OWMR 2; EE 12).

Jeżeli dla dobra wspólnoty niektórzy z wiernych świeckich wykonują pew­ne funkcje podczas sprawowania świętej liturgii, a jest ich więcej, wypada, aby różne funkcje albo różne części jednej funkcji wypełniali, dzieląc je między siebie (RS 43). Oprócz posług akolity i lektora prawnie ustanowionych, do szczególnych funkcji należą: funkcje akolity i lektora wyznaczanych czasowo, z którymi łączą się inne zadania opisane w Mszale Rzymskim, oraz funkcje przygotowania hostii, prania bielizny liturgicznej i tym podobne. Wszyscy „czy to szafarze wyświęceni czy wierni świeccy, wypełniający swoje zadanie lub funkcję, niech czynią to wszystko i tylko to, co do nich należy", oraz podczas samej celebracji liturgicznej, jak i podczas jej przygotowywania niech dbają, aby liturgia Kościoła była sprawowana godnie i pięknie (RS 44).

Szczególnie godny pochwały jest utrzymujący się znany zwyczaj obecności chłopców lub młodzieńców, zazwyczaj nazywanych ministrantami, którzy służą przy ołtarzu na wzór akolity i na miarę swoich zdolności otrzymują stosowną katechezę na temat spełnianej posługi. Nie należy zapominać, że z grona tych chłopców na przestrzeni wieków zrodziła się wielka rzesza wyświęconych sza­farzy. Aby skuteczniej zaradzić duszpasterskim potrzebom ministrantów, nale­ży ustanowić dla nich i popierać stowarzyszenia, w których uczestniczyliby również i wspierali je ich rodzice. Ilekroć takie stowarzyszenia osiągną wymiar międzynarodowy, erygowanie ich oraz uznawanie i zatwierdzanie ich statutów należy do Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Do tego rodzaju służby ołtarza mogą być dopuszczane dziewczęta lub kobiety za zgodą biskupa diecezjalnego i z zachowaniem ustalonych przepisów (RS 47).

ministranci.diecezja-pelplin.pl / 2016 / Archiwum

Projekt i realizacja: Seweryn Sildatk